niedziela, grudnia 17, 2006
niedziela, grudnia 10, 2006
poniedziałek, grudnia 04, 2006
piątek, listopada 24, 2006
niedziela, listopada 19, 2006
czwartek, listopada 16, 2006
wtorek, listopada 14, 2006
niedziela, sierpnia 20, 2006
piątek, czerwca 16, 2006
Welcome to the jungle
środa, marca 22, 2006
The devil is a loser and he's my bitch
Idę pogadać z Człowiekiem. Coś się kończy, coś zaczyna. Who cares?
Nobody cares Africa.
poniedziałek, marca 13, 2006
Czyżby czyżyk a może morze...?
wtorek, stycznia 17, 2006
I'm back
Mija dokładnie miesiąc od ostatniego posta, czyli rok cały. Ten 2006 wcale mi się nie podoba. Jest zimno, ślisko, śnieg jest coraz mniej smaczny a Chuck Norris płacze. Okrutne życie przypomniało mi kilka pojęć, wśród nich: kolokwium, egzamin, nie zaliczę tego panu, proszę odrobić zajęcia labolatoryjne. Jutro przyszpili nas do korkowej tablicy przedkolokwiowego zakłopotania paskudztwo stęchłą wazeliną nadziewane, zwane zaliczeniem z Ochrony Środowiska. Grzegorz usiadł okrakiem na zwiniętym kocyku i patrzy w notatki z nadzieją że się odezwą i skoczą po piwo. Jeżeli pisanie tego zagęszczacza myślowego będzie wyglądało jak w poprzednim tygodniu, to być może po oddaniu kartki będziemy mogli powiedzieć o co chodzi w tych zadaniach.
Czas na ogłoszenia parafialne: z przyjemniejszych zmian można wymienić powrót na siłownię. Zapach żelaza, potu, krwi i kolońskiej z Rossmana miesza sie z memłanymi modlitwami i parą puszczaną uszami przy kolejnych "uuummmpppphhh-ach". Przegląd umphających nowicjuszy uzupełniają etatowi kreatynowi wpierniczacze, z rękami zdolnymi powalić konia. Bujamy muły z Grzegorzem i Krzysztofem dośc regularnie, widoki na to że niedługo udusimy samego Chucka Norrisa jego własną nogą powoli nabierają realnych kształtów.
Do zobaczenia jutro. Bądźcie dobrzy i rozmnażajcie się jak powiada Pismo.










