niedziela, grudnia 17, 2006

A gdy nie ma deszczu...


...można zwiedzić punkt widokowy :>
F5

niedziela, grudnia 10, 2006

A wczoraj

Pięknie tutaj było
**

poniedziałek, grudnia 04, 2006

Pierwszy!

Keep walking :)
**

piątek, listopada 24, 2006

Pro File

Od jutra nie będzie można

niedziela, listopada 19, 2006

Silencio


Bieszczady nocą
I cisza taka, że aż boli

czwartek, listopada 16, 2006

Metoda na głoda


Zwykle przychodzi nocą
A lać go w mordę...

wtorek, listopada 14, 2006

Schranz'n'Roll

Wesołe jest życie staruszka
Mayday Worldclub 10-11 XI 2006

niedziela, sierpnia 20, 2006

Wakacje szycia ;]


I cała w żaglach jak w białej sukience...
Mazury, sierpień 2006

piątek, czerwca 16, 2006

Welcome to the jungle

Całe życie czekałem na ten dzień - 15.06.2006
W końcu stało się :)
Na Chinese Democracy jeszcze poczekam...
Just a little Patience

środa, marca 22, 2006

The devil is a loser and he's my bitch

Miałem wczoraj urodziny. Nadworny Kaczy Meteohisteryk ogłosił że wiosna przyjdzie w maju. Natychmiast po tym odkryciu został awansowany i obdarowany cudownym medalikiem przepowiadającym pogodę Papy Ratzingera. To już dwa powody żeby złapać doła. Złapałem.

Idę pogadać z Człowiekiem. Coś się kończy, coś zaczyna. Who cares?

Nobody cares Africa.

poniedziałek, marca 13, 2006

Czyżby czyżyk a może morze...?

Fotki są proszę ja Ciebie na http://pixinart.pl/morze a tu się ewentualnie proszę ja Ciebie komentuje. O.

wtorek, stycznia 17, 2006

I'm back

Mija dokładnie miesiąc od ostatniego posta, czyli rok cały. Ten 2006 wcale mi się nie podoba. Jest zimno, ślisko, śnieg jest coraz mniej smaczny a Chuck Norris płacze. Okrutne życie przypomniało mi kilka pojęć, wśród nich: kolokwium, egzamin, nie zaliczę tego panu, proszę odrobić zajęcia labolatoryjne. Jutro przyszpili nas do korkowej tablicy przedkolokwiowego zakłopotania paskudztwo stęchłą wazeliną nadziewane, zwane zaliczeniem z Ochrony Środowiska. Grzegorz usiadł okrakiem na zwiniętym kocyku i patrzy w notatki z nadzieją że się odezwą i skoczą po piwo. Jeżeli pisanie tego zagęszczacza myślowego będzie wyglądało jak w poprzednim tygodniu, to być może po oddaniu kartki będziemy mogli powiedzieć o co chodzi w tych zadaniach.

Czas na ogłoszenia parafialne: z przyjemniejszych zmian można wymienić powrót na siłownię. Zapach żelaza, potu, krwi i kolońskiej z Rossmana miesza sie z memłanymi modlitwami i parą puszczaną uszami przy kolejnych "uuummmpppphhh-ach". Przegląd umphających nowicjuszy uzupełniają etatowi kreatynowi wpierniczacze, z rękami zdolnymi powalić konia. Bujamy muły z Grzegorzem i Krzysztofem dośc regularnie, widoki na to że niedługo udusimy samego Chucka Norrisa jego własną nogą powoli nabierają realnych kształtów.

Do zobaczenia jutro. Bądźcie dobrzy i rozmnażajcie się jak powiada Pismo.