środa, marca 22, 2006

The devil is a loser and he's my bitch

Miałem wczoraj urodziny. Nadworny Kaczy Meteohisteryk ogłosił że wiosna przyjdzie w maju. Natychmiast po tym odkryciu został awansowany i obdarowany cudownym medalikiem przepowiadającym pogodę Papy Ratzingera. To już dwa powody żeby złapać doła. Złapałem.

Idę pogadać z Człowiekiem. Coś się kończy, coś zaczyna. Who cares?

Nobody cares Africa.

Brak komentarzy: